Teraz na antenie:

Pogodno - Alinka

Teraz na antenie:

Muza Bez Dwóch Zdań

Wkrótce:

Muza Bez Dwóch Zdań

pasek
news ramowka o nas zaloga partnerzy odbior przestrzen

podTEKSTY



Asia Sawicka
autor: Asia Sawicka
O studentach wiele się słyszy, przeważnie o wiele za głośno i po 22. Dlaczego studenci tak zasmakowali w nagminnym zakłócaniu ciszy nocnej? Odpowiedź prosta dla badaczy kultury studenckiej. Warto przytoczyć tutaj słownikową definicję:
Student ? ssak dwuonożny, należący do rodziny człowiekowatych (również pochodzi od małpy). Przystosowany do życia nocnego, opuszcza swoje siedlisko po zmroku chyba, że musi wcześnie wstać ( ogólnie przyjęta wersja jest taka, że student nic nie musi). Niekiedy klasyfikowany jako organizm fakultatywnie cudzożywny (tzw. Pasożyt okolicznościowy). Jest wszystkożerny, jednak jego podstawowym źródłem pożywienia jest alkohol i kofeina.
Teraz, gdy już wiemy co to jest student, warto bliżej przyjrzeć się jego zwyczajom żywieniowym. Prawdę mówiąc, ciężko jest tu mówić o jakichkolwiek zwyczajach czy tradycjach. Dieta studencka jest zaprzeczeniem wszystkiego co zdrowe, fit, o niskiej zawartości cholesterolu i bogate w błonnik. Ponadto jest przekreśleniem wszelkich zasad zdrowego, racjonalnego odżywiania. Pamiętaj aby jeść 5 posiłków dziennie, 3 główne, a 2 przekąski! Pamiętaj aby ostatni posiłek jeść nie później niż 3 godziny przed snem! Prawie jak dekalog, ale studenci mają swój własny. Poza tym student NIGDY nie wie, kiedy dane mu będzie zasnąć. Zależy to od tego jak długo jego organizm wytrzyma bez snu.
Mimo tych zastraszających, reguł, student pozostaje niewzruszony i nie lęka się. Po prostu nie ma innego wyjścia. Musi radzić sobie jak może. W wolnym czasie więc rusza na łowy, by następnie doprowadzać do perfekcji swój kunszt kulinarny. Początkowo doprowadza częściej do rozpaczy, lecz metoda prób i błędów jest niezastąpiona. Prawdę mówiąc, student owej rozpaczy nie okaże. Jedzenie, nawet poddane najgorszym torturom pierwszorocznego studenta, nadal będzie jedzeniem, choćby w teorii, a student będzie wcinał pełną gębą, aż mu się uszy zatrzęsą. Potem może zatrząść się żołądek, ale to już inna bajka.
Mówiąc o zdolnościach kulinarnych, należy wspomnieć, że student jest mistrzem sztuk magicznych i czarnoksięskich wyższego stopnia ? potrafi tajemnym sposobem połączyć, nie mające ze sobą nic wspólnego produkty, tak by powstało danie godne mistrzów. Przykładowo: spaghetti z ryżem ( nie było makaronu), ekologiczny żurek na skórce od kiełbasy (by nic się nie zmarnowało), zupa z cebuli ( woda+ cebula= gotowe), podsmażane grzybki marynowane, grillowana kapusta (może być z patelni), oraz jajecznica ? pokarm bogów. Wiadomo, że są w niej jajka, reszta zależy od fantazji studenta i tego co ma w lodówce. Jajecznica, poza wartościami odżywczymi, jest niezastąpionym lekiem na powszechną wśród studentów, chorobę zwaną syndromem dnia wczorajszego ( z łac. Kaccus).
Jeśli student posiada jakieś pieniądze i (cudem) ich nie przepił, lub nie wydał na ksero, to może skorzystać z przybytku szczęśliwości jakim są bary mleczne. Przykładowym barem mlecznym jest ten z filmu ?Miś?. Mimo upływu lat, współczesne różnią się jedynie kolorem ceraty na stolikach i brakiem łańcuchów. Jadłospis bez zmian, gdzieniegdzie wzbogacony o burżujską Coca-Colę,
Przy braku funduszy, nie pozostaje nic innego jak poszukiwać darmowych degustacji w supermarketach, czekać na ratunkową przesyłkę z domu, wykradać gołębiom resztki obwarzanków (trochę hardcore) lub ładnie uśmiechać się do babinek sąsiadek ( warto ? bo robią dobre pierogi).
W trakcie studiów przechodzimy prawdziwą szkołę życia, uczymy się nie tylko jak fonetycznie zapisać wyraz ?chleb?, lecz także docenić jego wartość ? szczególnie odczuwaną przy jego braku. Minusów bycia głodnym studentem jest wiele. Właściwie to same minusy. Jednak będąc studentką potrafię dojrzeć pozytywną stronę - łatwiej przejść na dietę, kiedy lodówka świeci pustkami.
;)

Artykuły:

Justyna Stańkowska
Asia Sawicka
Barbara Szymczak
Justyna Stańkowska